Barometr w dół
Anna Witkowska, 2011-08-18 12:54:03, Wyświetleń: 117, Komentarzy: 0.
Lipiec był kolejnym w tym roku niezbyt dobrym miesiącem dla mieszkaniówki w Polsce. Pytanie dlaczego, skoro lato to na ogół najbardziej aktywny czas dla budowlańców. Czy to oznacza trwały trend spadkowy? Jakie będą jego konsekwencje?
Budownictwo mieszkaniowe w lipcu b.r., w porównaniu do tego samego miesiąca w 2010 r., odznaczało się pogorszeniem aktywności we wszystkich badanych obszarach. Według najnowszych danych GUS, spadła liczba mieszkań oddanych do użytku, wydano też mniej pozwoleń i rozpoczynano mniej budów.
Mniejsza oferta
W ciągu ostatnich 12 miesięcy oddano ogółem do użytku 125,9 tys. mieszkań, czyli o blisko 18 tys. mniej niż w poprzednim roku.
- Po chwilowym wyhamowaniu i nadziejach na ustabilizowanie sytuacji, tendencja spadkowa znów wzięła górę. Być może jest to reakcja, zwłaszcza firm deweloperskich, na słabnący popyt, ograniczany drożejącymi kredytami i niekorzystnymi zmianami w programie Rodzina na Swoim - ocenia Bernard Waszczyk z Open Finance
Jego zdaniem do takiego wniosku skłania fakt, że to właśnie deweloperzy mocno ograniczyli liczbę oddawanych lokali. W segmencie „Przeznaczone na sprzedaż” spadek w skali roku przekroczył 12 tys. (20,6 proc.). W ujęciu procentowym największe spadki widoczne są w segmencie „Pozostałe” (41,1 proc.) i „Spółdzielcze” (37,8 proc.). Mocno trzyma się natomiast budownictwo indywidualne. Stanowiło ono ponad 56 proc. spośród wszystkich lokali oddanych do użytkowania w ostatnim roku, a ich liczba rok do roku prawie się nie zmieniła.
Coraz mniej mieszkań
Tegoroczny lipiec przyniósł 15,6-procentowy spadek liczby mieszkań oddawanych do użytku w porównaniu do lata 2010.
- Po pozytywnym wyniku maja i umiarkowanie negatywnym czerwcowym, dalsze pogorszenie w lipcu może nastrajać negatywnie- przyznaje Bartosz Turek, analityk rynku nieruchomości Home Broker. -Trzeba pamiętać, że w ostatnich 7. miesiącach liczba mieszkań oddawanych do użytku spadła o 13,5 proc. W przypadku deweloperów spadek liczby mieszkań oddawanych do użytkowania był większy niż na całym rynku - 19,6 proc. w porównaniu do analogicznego okresu przed rokiem. W ostatnich siedmiu miesiącach spadek ten był jeszcze bardziej dotkliwy. Wobec skumulowanego wyniku od stycznia do lipca 2010 roku wyniósł 24,2 proc. Cały czas trzeba jednak pamiętać, że rozpoczynane po kryzysie inwestycje mają się już często ku końcowi. Dawałoby to szanse na zaobserwowanie efektu niskiej bazy i znaczne wzrosty liczby mieszkań oddanych do użytkowania jeszcze w tym roku.
Więcej pozwoleń niż budów
Liczba wydanych pozwoleń na budowę była w lipcu znacznie wyższa od liczby rozpoczynanych budów. Różnica wyniosła tu 1,7 tys. nieruchomości - sporo jak na jeden miesiąc. Nastąpił też dalszy spadek (o 9 proc.) ogólnej liczby mieszkań, których budowę rozpoczęto. Deweloperzy zaczęli wznoszenie 4,8 tys. lokali, czyli o ponad 11 proc mniej niż rok temu w tym samym czasie.
- Spowolnienie w zakresie liczby rozpoczynanych budów oddala obawy o negatywny wpływ nadpodaży na rynku pierwotnym. Trzeba bowiem pamiętać, że w środowisku rosnącej konkurencji spadek sprzedaży poszczególnych firm może źle oddziaływać na ich kondycję finansową- zwraca uwagę Bartosz Turek. Ale mimo obserwowanego spadku poziomu sprzedaży na rynku pierwotnym nie maleją nakłady deweloperów na przygotowanie nowych projektów.
Optymizm deweloperów?
Ten swoisty „optymizm” deweloperów przy napływających z rynku sygnałach o malejącym popycie zastanawia też Bernarda Waszczyka - W skali roku wystarali się oni o ponad 16,6 tys. (28,3 proc.) więcej pozwoleń.
Tymczasem inwestorzy indywidualni, którzy utrzymują stabilny poziom liczby oddanych lokali jak i rozpoczętych inwestycji, znacznie ostrożniej od firm deweloperskich oceniają przyszłość. W ich przypadku liczba uzyskanych pozwoleń spadła o blisko 3,8 tys., czyli o 3,7 proc.
Kto ma rację - okaże się już za kilka miesięcy. Ale spadki w budownictwie, uważanym za barometr gospodarki, na ogół nie wróżą niczego dobrego.
Mieszkania oddawane do użytkowania w kolejnych 12-miesięcznych okresach

Mieszkania, których budowę rozpoczynano w kolejnych 12-miesięcznych okresach

Mieszkania, na realizację których wydawano pozwolenia w kolejnych 12-miesięcznych okresach

Ryzyko w garści
- spada liczba oddawanych do użytku mieszkań we wszystkich segmentach rynku
- inwestorzy indywidualni ograniczają nowe budowy
- spada popyt na rynku pierwotnym
- nierównowaga podaży i popytu może się pogłębiać, wpływając znacząco na ceny mieszkań
Oceń jaki wpływ może to mieć na Ciebie
Trwa ładowanie komentarzy...






