Bezmyślność kosztuje
db, 2011-06-29 15:22:24, Wyświetleń: 185, Komentarzy: 0.
Mniej więcej od 10 lat inwestuje się w Polsce w termomodernizację, ale ze względu na złą jakość materiałów i usług efekty są znacznie gorsze od spodziewanych.
Z analiz i opublikowanych badań wykonywanych przez ITB i firmy zajmujące się dostawą na rynek zintegrowanych technologii ociepleniowych wynika, że jakość większości materiałów budowlanych używanych na rynku ociepleń nie spełnia podstawowych wymagań jakościowych i równie duża część z nich nie spełnia parametrów i wymagań deklarowanych przez producentów. Jeśli chodzi o jakość wykonania robót budowlanych, jest podobnie – nagminne jest mieszanie składników (nie najlepszej jakości) z różnych systemów, co skutkuje szybką (przedwczesną) utratą walorów eksploatacyjnych większości ociepleń (utrata koloru, porost pleśni i grzybów, korozja chemiczna i biologiczna, uszkodzenia mechaniczne, spękania, odpadanie całych połaci ociepleń pod wpływem silniejszego wiatru itp.). W przypadku stolarki okiennej nie jest dużo lepiej, głównie z powodu nieodpowiedniej trwałości materiałów i osprzętu, co również często skutkuje przedwczesną utratą walorów eksploatacyjnych. W odniesieniu do instalacji nie przeprowadzano szerokich badań, ale też pojawiają się sygnały, że ich eksploatacja po modernizacji w wielu przypadkach nie przebiega w prawidłowy sposób.
- Nie potrafiliśmy wykształcić specjalistów do przeprowadzania kompleksowej termomodernizacji. Jedni robią termomodernizację, drudzy montują piorunochron i psują termomodernizację, trzeci przychodzi zakładać instalację elektryczną albo telekomunikacyjną i dziurawi przegrodę termoizolacyjną, czwarty montuje okna w ocieplonym już budynku. Montujemy za cienkie izolacje zewnętrzne budynków, co powoduje zawilgocenie i w konsekwencji zagrzybienie, montujemy z materiałów, jak np. styropian, niesezonowanych. Mam badania z Katowic, gdzie budynki tradycyjnie termomodernizowane po dziesięciu latach mają większe zużycie energii niż miały przed termomodernizacją – mówi Zbigniew Pająk, doradca energetyczny ds. budownictwa nisko energetycznego i pasywnego.
Ekspert mgr inż. Dariusz Koc z Krajowej Agencji Poszanowania Energii S.A. ma poważne zastrzeżenia do sposobu projektowania. Problem głównie dotyczy dosyć swobodnego i pobieżnego opisywania w projektach szczegółowych wymagań technologicznych i wytycznych dotyczących sposobu i warunków realizacji robót budowlanych. Powoduje to dosyć dużą swobodę wyboru szczegółowych rozwiązań przez wykonawców na placu budowy, co najczęściej nie gwarantuje dobrego efektu końcowego.
Problemem jest też sposób finansowania inwestycji termo modernizacyjnej. W Austrii prawo wymaga, żeby istniejące obiekty dzięki termomodernizacji uzyskiwały najwyższą klasę energetyczną „A”. Wtedy kredyt na termomodernizację jest najtańszy. Czyli dopłaca się nie do inwestycji termomodernizacyjnej, ale do obniżenia stopy procentowej kredytów celowych na termomodernizację. Również przy wydawaniu pozwoleń na budowę i kredytowaniu ich przez banki powinna być stosowana zasada, że im wyższa klasa energetyczna obiektu zrealizowanego, tym niższa stopa procentowa spłacanego kredytu plus preferencyjne dopłaty do urządzeń pozyskujących energię odnawialną, ale wyłącznie do obiektów w klasie energetycznej „A”.
Dla innych obiektów nie powinno się stosować tych preferencji.
Inwestycje termomodernizacyjne w budynki dziesięciokrotnie mniej energochłonne zwracają się przeważnie w ciągu mniej niż pięciu lat. Natomiast inwestycje termomodernizacji tradycyjnej zwracają się w ciągu dziesięciu i więcej lat. Bierze się to stąd, że w takich obiektach sprowadzanych przez kompleksową termomodernizację do poziomu niemal zero energetycznego (pasywnego) likwiduje się instalacje centralnego ogrzewania, a w to miejsce montuje się układy odzysku ciepła z wentylacji o sprawnościach powyżej 95 proc i gruntowe wymienniki ciepła oraz doprowadza się te obiekty do pełnej szczelności powietrznej i likwiduje wszystkie mostki cieplne. Otrzymujemy obiekty o wyższym komforcie wewnętrznym, i dziesięciokrotnie mniejszym zużyciu energii. Zdaniem ekspertów to właśnie z takich wzorców trzeba korzystać.
Ryzyko w garści inwestora
- zapewnienie jakości robót budowlanych i instalacyjnych związanych z termo-modernizacją,
- stworzenie „zintegrowanej usługi termomodernizacyjnej” w przypadku budynków istniejących, czy „zintegrowanej usługi w zakresie wdrożenia rozwiązań proefektywnościowych” w budynkach nowych.
- wypracowanie metod i procedur zapewnienie właścicielom i zarządcom budynków wysokiej jakości, kompleksowej i jednorodnej usługi budowlanej w sposób całościowy obejmującej wszystkie działania związane z termomodernizacją budynków. Metody i procedury w tym ujęciu dotyczą zarówno kwestii organizacyjnych, jak również spełnienia wymagań jakościowych dla materiałów i robót budowlanych oraz instalacyjnych,
- wypracowanie i promocja nowej jakości narzędzi do wykonywania świadectw charakterystyki energetycznej budynków
- wypracowanie standardów zapewnienia jakości w procesie realizacji termomodernizacji i być może podjęcia próby opracowania i wdrożenia zasad dobrowolnej certyfikacji jakościowej dostawców usług termomodernizacyjnych,
- realizacja projektu pilotowego z wykorzystaniem standardów i procedur wypracowanych w ramach projektu.
Oceń jaki wpływ może to mieć na Ciebie
Trwa ładowanie komentarzy...






