Błędne koło demokracji
Dorota Bogucka, 2011-10-05 13:45:01, Wyświetleń: 166, Komentarzy: 0.
Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich ma już nowego prezesa i zarząd, ale nawet podczas drugiej rundy zjazdu – czyli w sumie po czterech dniach obrad – nie zdążył wyłonić pozostałych władz. Na przeszkodzie stanęły procedury.
Delegaci po raz pierwszy zjechali do Warszawy w czerwcu. Wówczas poprzednie władze uzyskały absolutorium, rozpoczęto wybory władz i dyskusję programową. Dwaj kontrkandydaci na stanowisko prezesa - Grzegorz Cydejko i Krzysztof Czabański mieli prawie jednakowe poparcie. Wprawdzie w kolejnych turach raz jeden raz drugi z kontrkandydatów miał o kilka głosów więcej, ale wciąż zbyt mało, żeby uzyskać większość kwalifikowaną, niezbędną przy wyborach do władz stowarzyszenia. W drugim dniu obrad zdecydowano zjazd przerwać. Po kolejnym czerwcowym spotkaniu przerwę przedłużono do października. W międzyczasie poprzedni zarząd, już wprawdzie bez umocowania, ale za to z dostępem do funduszy, administrował działalnością Stowarzyszenia, a prezydium – które na czas trwania Zjazdu jest władzą Stowarzyszenia przygotowywało kolejną rundę. Delegaci spotkali się ponownie 1 października i praktycznie od początku rozpoczęli wybór władz. Spośród 6 kandydatów na prezesa do trzeciej tury wyborów weszło dwóch – ponownie Grzegorz Cydejko i Krzysztof Skowroński, który wybory wygrał. Gdy przystępowano do wyboru zarządu, wydawało się, że dzięki sprawnemu prowadzeniu i jako takiej dyscyplinie uda się w ciągu dwóch dni zjazd zakończyć.
Spośród 30 kandydatów trzeba było wyłonić 12, przy czym podobnie jak w przypadku prezesa każdy z kandydatów musiał uzyskać kwalifikowaną większość 50+1 ważnych głosów. Tur głosowania tym razem było aż sześć. W międzyczasie zmniejszyła się znacznie liczba głosujących, bo delegaci spoza Warszawy musieli wyjechać, a część delegatów oddziału stołecznego wróciła do swoich codziennych zajęć. W tych okolicznościach Zjazd przerwano ponownie, nie wybierając wciąż m.in. komisji rewizyjnej i sądu koleżeńskiego. Długotrwałość procedury spowodowała, że konieczne jest zorganizowanie kolejnej rundy zjazdu – tym razem zaplanowanej na 22 października. Delegaci – po raz kolejny stali się zakładnikami statutu, którego nie mogą zmienić, zanim nie wybiorą nowych władz, które to władze mogą zwołać kolejny zjazd statutowy. W tej sytuacji należy się cieszyć, że delegaci w przerwach między głosowaniami zdołali uchwalić zobowiązanie zarządu do zwołania zjazdu statutowego nie później niż do końca przyszłego roku. Zdaniem delegata z Łodzi Marka Palczewskiego trzeba zmienić statut w punktach dotyczących wyborów i pomyśleć o elektronicznym systemie głosowania. Zaoszczędzilibyśmy pewnie połowę czasu, nie mówiąc już o tym, że czas to pieniądz – pisze w komentarzu Palczewski.
U podstaw zapisów, które stanowią problem stała chęć zadośćuczynienia zasadom demokracji, ale dziś żeby skutecznie działać członkowie Stowarzyszenia muszą zrezygnować z części uprawnień na rzecz sprawności funkcjonowania. Inaczej trudno będzie wyjść poza problemy wewnętrzne i pracować na rzecz środowiska.
Zbigniew Rytel (na zdjęciu), członek Zarządu Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, dziennikarz TVP SA
Procedury to tylko narzędzie, za pomocą którego osiąga się kompromis pomiędzy indywidualnymi interesami uczestników obrad. Mogą być precyzyjne i ułatwiać znalezienie satysfakcjonujących rozwiązań albo toporne i wtedy antagonizują wręcz nastroje. Nawet jednak te najgorsze procedury można wykorzystać, jeśli ma się jasno zdefiniowany cel – a zawsze jest to podjęcie decyzji, która będzie obowiązująca dla wszystkich. Procedury to tylko narzędzie, to ludzie decydują, jak go użyć.
Ryzyko w garści
- Organizacja pozarządowa nie może być zakładnikiem dokumentów, które przeszkadzają jej dobrze funkcjonować.
- Należy zmieniać przepisy, które uniemożliwiają wykorzystanie nowoczesnych technologii.
- Budując terenową strukturę organizacji należy uwzględniać praktyczne aspekty jej działania, w tym koszty, które trzeba będzie ponosić.
Oceń jaki wpływ może to mieć na Ciebie
Trwa ładowanie komentarzy...






