Chłodno w europejskich inwestycjach
Opr. AW, 2011-10-24 17:04:47, Wyświetleń: 260, Komentarzy: 0.
Inwestorzy zmieniają swoje nastawienie do możliwości rozwoju globalnej gospodarki. Zamiast silnego wzrostu oczekuje się spowolnienia, choć już nie recesji. Najgorzej będzie w Europie.
Zmienność na rynkach finansowych wynika z dynamicznie zmieniających się oczekiwań inwestorów odnośnie skali globalnego rozwoju. W ciągu zaledwie pół roku z wizji silnego wzrostu przeszli oni do obaw związanych z możliwą recesją, a obecnie zaczynają uwzględniać spowolnienie.
- Obecna sytuacja rynkowa może przypominać tę z 2008 roku, ale nie będzie powtórzenia tamtego scenariusza. Są między nimi istotne różnice - jak brak elementu zaskoczenia, przygotowanie pakietów stymulacyjnych oraz próby likwidacji problemów, które dopiero mogą powstać. Mimo to powrót na szybką ścieżkę rozwoju w najbliższych kwartałach jest na razie mało prawdopodobny. Cały czas widoczne są coraz większe różnice w dynamice rozwoju poszczególnych regionów- mówi Paweł Cymcyk z ING TFI.
Warto też zwrócić uwagę na niewielką poprawę sytuacji gospodarczej w USA, które ostatnio zaskakują pozytywnie w danych makroekonomicznych produkcji, sprzedaży i wzrostu gospodarczego.
Zdaniem P. Cymcyka, w Europie nie widać poprawy sytuacji. Dalsze pogarszanie się danych makro, rosnąca presja na system fiskalny na starym kontynencie oraz piętrzące się napięcia, co do przyszłości systemu walutowego w strefie euro - powodują, że należy się spodziewać pogorszenia perspektyw dla gospodarek krajów europejskich w najbliższych miesiącach. Cała Europa czeka na proste rozwiązania przygotowane przez duet Niemiec i Francji, ale brakuje pomysłu na jednomyślne skoordynowane działania, które będą oznaczały strukturalne zmiany.
Wciąż ważny jest region krajów rozwijających się, których udział w światowym PKB wzrósł z 20 proc. dekadę temu do 34 proc. w 2010 i powinien sięgnąć 39 proc. już w 2015. Analitycy ING TFI podkreślają, że rynki wschodzące w ostatnich miesiącach zachowywały się gorzej niż rozwinięte. Mimo, że ich gospodarki wciąż mają wiele plusów, to obecnie krótkoterminowe zagrożenia przewyższają korzyści. W tym regionie wciąż widoczna jest duża wrażliwość na globalne przepływy kapitału, co powoduje wzrost ryzyka inwestycyjnego. W ciągu ostatnich kwartałów stało się też jasne, ze rynki wschodzące nie są w stanie całkowicie uniezależnić się od gospodarek rozwiniętych.
Ryzyko w garści
- należy się spodziewać pogorszenia perspektyw dla gospodarek krajów europejskich w najbliższych miesiącach
- krótkoterminowe zagrożenia przewyższają korzyści inwestowania na rynkach wschodzących
- duża wrażliwość tych krajów na przepływ kapitału powoduje wzrost ryzyka inwestycyjnego
Oceń jaki wpływ może to mieć na Ciebie
Trwa ładowanie komentarzy...






