Ekspert Banku Sarasin o Europie
Anna Witkowska, 2011-10-12 11:35:45, Wyświetleń: 114, Komentarzy: 0.
Rynki dojrzałe przeżywają kryzys, a te wschodzące - rozwijają się w szybkim tempie. Prognozy Banku Sarasin dla naszego regionu są bardziej optymistyczne niż dla krajów zachodnich.
Dr Jan Ambit Poser, główny ekonomista Banku Sarasin, nie kryje uznania dla krajów naszego regionu: Europa Wschodnia poradziła sobie z kryzysem lepiej niż dojrzałe rynki tego kontynentu. Przykładem mogą być takie kraje jak Łotwa i Estonia, z walutą „przypiętą do euro”, które odważnie cięły wynagrodzenia w sferze publicznej (o 25 proc.) , miały nadwyżkę budżetową, a po chwilowym załamaniu wyszły na prostą. Zatem, jeśli się podejmie właściwe kroki - można sobie poradzić.
Dwa trendy
W gospodarce światowej dominują obecnie dwa trendy: rynki dojrzałe przeżywają kryzys, a wchodzące (emerging markets) - rozwijają się w szybkim tempie. Szybki wzrost zawdzięczają technologii, handlowi i stabilności ekonomicznej. Kraje zachodnie natomiast, gdzie kryzys zaczął się od krachu na rynku kredytów hipotecznych USA, borykają się z problemami walutowymi i całego systemu bankowego. Stoi rynek nieruchomości, który na odbudowę cen będzie potrzebował 10 lat, a konsumpcja gospodarstw domowych bardzo powoli „odrabia straty”. Dwa lata zajmie jej powrót do poziom sprzed 2008 roku.
Perspektywy starego kontynentu nie wyglądają zbyt różowo. Wszystko zależy od polityki finansowej. Banki centralne, a także EBC, będą musiały mocno „podziałać” dla ratowania sytuacji - wspomóc kredytowo banki krajowe i Europejski Fundusz Stabilizacji Finansowej. Czeka nas więc dokapitalizowanie banków, konieczne będzie „poluzowanie” polityki monetarnej. To wszystko kosztuje.
Jest i dobra wiadomość: do końca tego roku wskaźniki gospodarcze będą wprawdzie spadać, ale potem nastąpi poprawa. Generalnie - przyszły rok będzie lepszy od obecnego. W II kwartale 2012 powinno nastąpić odbicie na rynkach finansowych, chociaż inflacja pozostanie na poziomie 2 proc. Ale inflacja, zdaniem ekonomisty BS, nie jest największym zagrożeniem i nie będzie nim przez najbliższe 10 lat.
Problemy eurostrefy
Dr Poser uważa, że obecnie strefa euro stoi przed dylematem: wzrost gospodarczy czy wiarygodność. Program oszczędnościowy i wyhamowanie tempa wzrostu gospodarczego czy zaniechanie drastycznych działań, ale i obniżenie międzynarodowego ratingu? Każdy kraj wybiera swoją drogę: Finlandia nie obniżając deficytu budżetowego utrzymała wzrost gospodarczy na poziomie 6 proc., gdy Grecja i Irlandia, stosując radykalne cięcia budżetowe - miały ujemny wzrost gospodarczy.
Jeśli politycy europejscy nie zareagują, obawy o system bankowy będą rosły, co spowoduje spadek zaufania i wzrost kosztów pieniądza na rynku międzybankowym. W takiej sytuacji konieczny będzie plan dokapitalizowania banków, gdyż w przeciwnym razie strefa euro może pogrążyć się w kryzysie, który przeniesie się do USA.
Ryzyko w garści
W obecnej sytuacji ekonomicznej można wymienić tyle samo powodów do sprzedawania, ile do kupowania papierów wartościowych.
Za zakupami przemawiają:
- negatywne nastroje (inwestorów)
- atrakcyjna wycena (tanio)
- wsparcie banków centralnych dla gospodarek krajowych
- brak alternatywy.
Za sprzedażą zaś przemawia:
- polityka fiskalna rządów
- słabnący wzrost gospodarczy
- niskie zarobki
- wyższa premia od ryzyka.
Lepiej nie kupować akcji przez najbliższe 3-6 miesięcy, w następnym okresie (6-12 miesięcy) - warto już inwestować. Inwestorzy preferujący długi horyzont czasowy powinni już teraz rozejrzeć się za potencjalnymi okazjami. Generalnie, tanio kupione papiery udziałowe dadzą w ciągu najbliższych 3-5 lat dobre zwroty.
Oceń jaki wpływ może to mieć na Ciebie
Trwa ładowanie komentarzy...






