Inwestowanie w sztukę współczesną.
Andrzej Grabkowski, 2011-05-13 13:25:19, Wyświetleń: 375, Komentarzy: 0.
Cytryna na stole niby leży, a jednocześnie wisi w powietrzu, a wisząc stoi... Agnieszka Osiecka, Szpetni czterdziestoletni, Iskry, 1985.
O ile inwestowanie w sztukę dawną opiera się na modach, trendach, dokonaniach, estymacjach zastanych i ogólnie uznanych za obowiązujace, o tyle inwestowanie w sztukę współczesną można porównać do stąpania po kruchym lodzie. Powodem rozterek potencjalnego inwestora jest niewiedza wynikająca z braku krytyki sztuki współczesnej, niejasnych kryteriów oceny obiektów, lichych relacji pomiędzy Artystą a Mecenasem, Kolekcjonerem czy w ogóle z Odbiorcą oraz ? co jest najbardziej dojmujące ? brakiem mody na posiadanie dzieł sztuki. Źródeł tego stanu rzeczy należy szukać w polityce kulturalnej powojennej Polski, promującą sztukę konformistyczną, czyli byle jaką.
Polacy na kontynencie
Znaczenie europejskie wyrobili sobie Roman Opałka i Magdalena Abakanowicz, a ostatnio Wilhelm Sasnal, co w kontekście wykształconych kilkudziesięciu tysięcy malarzy, grafików i rzeźbiarzy jest liczbą kompromitującą nasze dokonania. Mimo to nie powinniśmy mieć kompleksów, ponieważ wielu polskich artystów jest w stanie utrzymać się ze swojej twórczości i w kraju, i za granicą. W Polsce nie zwykło się mówić o sztuce, nie dyskutuje się o wystawach, przemilcza się wydarzenia artystyczne, kasuje programy edukacyjne o sztuce w telewizji, nie naucza estetyki w szkołach elementarnych,średnich,nie wspominając o wyższych uczelniach o profilu humanistycznym nieartystycznym. Przeciętny Polak nie jest w stanie wymienić pięciu malarzy historycznych i dwu malarzy współczesnych. W przeciętnym domu, na przeciętnej ścianie wisi widoczek z ostatnich wakacji, fotografia ślubna lub Chrystus w Ogrójcu.
Moda na wpółczesność
Nieśmiałe próby zainteresowania narodu sztuką współczesną przynoszą lekką poprawę nastrojów. Zaczęło się to dość niedawno od pokazania, że galeryjne prace znanych artystów jak Dwurnik, Dobkowski, Dominik, Makowski i wielu innych można wystawić do sprzedaży aukcyjnej za 200 ? 500 zł., co zachęciło wielu do uczestnictwa w zabawie zakupowej. Szczęśliwcy, którym udało się kupić tanio niezłe prac, stali się potencjalnymi inwestorami, czyli wymarzoną grupą docelową dla wielu galerii. Jednak niedoszacowanie prac ma również złą stronę ? zniechęca wschodzące gwiazdy sztuki do brania udziału w charytatywnym podziale swojego dorobku artystycznego. Znaleziono więc złoty środek. Od kilku lat pięć do ośmiu razy w roku polskie domy aukcyjne organizują aukcje tzw. młodej sztuki a pisma specjalistyczne robią rankingi młodych, nazywając swoje badania ?kompasem sztuki?, choć w rankingu uczestniczą również sędziwi artyści, jak: Fangor, Opałka, Abakanowicz, Hasior, ale i nieżyjący, jak: Stażewski, Nowosielski, Stern, Kantor, Wróblewski, Jaremianka, Szapocznikow, Kobro, Strzemiński , Lebenstein oraz wielu innych, którzy zdążyli się już stać klasykami współczesności. Ich prace kosztują dziś krocie. Przykładowo, za koła Fangora należy zapłacić ponad 100tysięcy PLN, za obrazy liczone Opałki ponad 300 tys. eur., a za abakany około pół mln. USD. Za prace innych klasyków polskiej współczesności trzeba zapłacić powyżej 20 średnich krajowych pensji. Ale i tak wielu galerzystów polskich ( m.in. Starmach, Fibak, Mielniczuk) uważa, że prace polskich artystów są niedoszacowane.
Mój punkt widzenia jest w opozycji do kompasu, który wytycza kierunki, nie pytając mnie o mój gust. Uważam, że jako w miarę dojrzały odbiorca sztuki wiem, co w sztuce jest szczere i przez to prawdziwe, a co wtórne i konformistyczne. Muszę tu dodać, że w sztukach plastycznych powiedziano już bardzo wiele i wejście z czymś nowym i ciekawym jest niezmiernie trudne. Tymbardziej dziwię się, że prace Szlagi, Huculaka, Rykały, Tarasewicza, Sętowskiego, Maciejowskiego i kilkunastu innych są estymowane przez galerie powyżej trzech średnich krajowych pensji.
Tak więc: I tak źle i tak niedobrze! Co zatem robić, aby mieć ciastko i zjeść ciastko?
Oceń jaki wpływ może to mieć na Ciebie
Trwa ładowanie komentarzy...






