Inwestycja czy rozrzutność
DB, 2011-06-20 15:47:01, Wyświetleń: 90, Komentarzy: 0.
Dziś decyzja o rozpoczęciu kariery naukowej jest obarczona dużym ryzykiem, że poświęcając się badaniom doktorant nie zdoła się samodzielnie utrzymać albo szukając sposobów zarabiania ? zaniedba naukę.
Sytuację mają poprawić nowe zasady udzielania stypendiów i nagród. Chodzi między innymi o to, żeby można było łączyć stypendium doktorskie z doktoranckim i innymi nagrodami. Jest to ważne, bo po zmianie przepisów najlepszych doktorantów (a nie jak do tej pory tylko studentów) będzie nagradzał również minister nauki i szkolnictwa wyższego.
Ze wstępnych wyliczeń wynika, że wyższe stypendia dostanie 30 proc. najlepszych na każdej uczelni. Średnio 2 tys. zł. Dziś doktorant dostaje średnio 1,2 tys. zł (60 proc. najniższego wynagrodzenia asystenta), ale świadczenia są przyznawano uznaniowo.
To uczelnia zdecyduje, na jaki rodzaj stypendiów ? naukowe czy socjalne ? przyzna jaką kwotę, byle nie przekraczała ona 3 proc. całości jej funduszu stypendialnego.
Doktoranci podobnie jak studenci skorzystają z ulgi w opłatach za komunikację miejską, wynegocjowanej przez Krajową Reprezentację Doktorantów z Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Minister Barbara Kudrycka zapowiedziała również, że w trakcie polskiej prezydencji postara się doprowadzić do końca prace nad włączeniem doktorantów do międzynarodowego programu Erasmus, który umożliwia studiowanie za granicą. W sumie do młodych naukowców ma trafić 20 proc. wszystkich funduszy na rozwój nauki.
Od kilku lat liczba doktorantów w Polsce rośnie. Według GUS, w roku akademickim 2009/10 było ich blisko 36 tys. To aż o 10 proc. więcej, niż rok wcześniej. Na studia III stopnia najczęściej idą humaniści. Jednak prawo do tytułu uzyskuje znacznie mniej - w 2009 r. tylko ok. 7 tys.). Z drugiej strony ze względu na dużą liczbę bezrobotnych magistrów, tytuł doktora (albo przynajmniej szansa nań) staje się kartą przetargową wobec potencjalnego pracodawcy.
Jednak nie wszystkim proponowane zmiany się podobają. Pojawiają się opinie, że masowe finansowanie doktorantów przez system stypendiów, rozdzielanych na uczelniach o różnym poziomie naukowym będzie dalej prowadziło do obniżenia poziomu polskich doktoratów. Nie rozwiąże też ? zdaniem niektórych ? problemów bytowych młodych naukowców, którym oprócz niskiego stypendium, ani uczelnia ani rynek w dalszym ciągu nie będzie miał nic do zaoferowania.
Ryzyko w garściPropozycje innych zmian pod rozwagę ustawodawców:
Stypendia doktoranckie powinny być stypendiami socjalnymi.
O stypendia naukowe doktoranci powinni się ubiegać w konkursach centralnych a nie uczelnianych.
Praca naukowa doktoranta powinna przebiegać w zespole badawczym, finansowanym poprzez granty, o które stara się promotor (kierownik grantu) w drodze konkursu.
Jako członek zespołu badawczego doktorant miałby świadczenia pracownicze i okres ten liczyłby mu się do stażu pracy.
Oceń jaki wpływ może to mieć na Ciebie
Trwa ładowanie komentarzy...






