Jak służby prześwietlają biznes
Zbigniew Żukowski, 2011-09-16 16:37:47, Wyświetleń: 190, Komentarzy: 0.
W Polsce prowadzenie biznesu wiąże się ze ryzykiem skontrolowania działalności firmy przez różne służby. Ich uprawnienia są bardzo szerokie w prowadzeniu tzw. działań operacyjnych.
Chodzi nie tylko o CBA, ABW czy Agencję Wywiadu, ale i wywiad skarbowy. Pierwsze mogą prowadzić kontrole operacyjne. Są konieczne, gdy w toku standardowej pracy operacyjnej nie było możliwe uzyskanie odpowiednich dowodów. W takim przypadku, za zgodą Sądu Okręgowego w Warszawie, dana służba może kontrolować treść korespondencji, zawartość przesyłek oraz uzyskiwać informacje przy pomocy podsłuchów. W szczególnych przypadkach kontrola operacyjna może być rozpoczęta bez zgody sądu (sąd wydaje ją już w trakcie trwania kontroli). Pocieszające, że zgromadzone materiały, które nie mogą być wykorzystane w sądzie jako dowód popełnienia przestępstwa, są niszczone. Funkcjonariusze CBA, ABW i AW w pracy operacyjnej mogą posługiwać się „fałszywymi” dokumentami, jak również korzystać z pomocy osób, które nie są pracownikami tych służb.
Odmiennie ukształtowano uprawnienia wywiadu skarbowego, który został powołany ustawą o kontroli skarbowej.
Działalność jest ograniczona do uzyskiwania, gromadzenia, przetwarzania i wykorzystywania informacji o dochodach, obrotach, rzeczach i prawach majątkowych podmiotów podlegających kontroli skarbowej, co do których zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa skarbowego. Celem wywiadu skarbowego jest wykrywanie przestępstw skarbowych, gospodarczych, przeciwko mieniu i dotyczących przyjmowania i wręczania korzyści majątkowych (łapówek). Podobnie jak w przypadku klasycznych służb specjalnych, wywiad skarbowy może – za zgodą sądu - stosować kontrolę operacyjną, w tym kontrolę poczty i podsłuchy.
Szczególnie podsłuchy budzą odrazę społeczności biznesowej i nie tylko. Dlatego rzecznik praw obywatelskich prof. Irena Lipowicz, zaalarmowana zbyt częstym wykorzystywaniem przez różne służby (w tym policję) danych od operatorów telekomunikacyjnych i brak odpowiedniego nadzoru nad tymi działaniami, złożyła skargę do Trybunału Konstytucyjnego.
Na konferencji zorganizowanej ostatnio przez KIG podano, że w 2010 r. różne służby, policja i wymiar sprawiedliwości bez żadnej kontroli i ograniczeń 1 mln 60 tys. razy pobrały billingi, dane abonentów i dane o przemieszczaniu się właścicieli telefonów (BTS) od operatorów telekomunikacji. Oznacza to 27,5 "sprawdzeń" na 1000 dorosłych Polaków, gdy np. w Niemczech było ich 0,2 na 1000 mieszkańców czyli 35 razy mniej.
W wyniku protestów w marcu br. w Ministerstwie Sprawiedliwości powołano na wniosek premiera specjalny zespół mający na celu ograniczenie dostępu policji i służb specjalnych do billingów Polaków.
– Funkcjonariusze mogliby występować o takie dane tylko w przypadku przestępstw zagrożonych karą co najmniej 3 lat więzienia – zapewnił min. Krzysztof Kwiatkowski.
Proponuje się też utworzenie w służbach stanowisk specjalnych pełnomocników, którzy nadzorowaliby czy funkcjonariusze pozyskują billingi zgodnie z prawem.
- Chodzi o to, żeby kontrola nie była prowadzona jedynie przez bezpośredniego zwierzchnika służbowego, który w jakiś sposób jest jednak zaangażowany w dane śledztwo - dodaje minister.
Zgodnie z planami pełnomocnicy mają podlegać bezpośrednio szefowi służby, a w przypadku policji ministrowi spraw wewnętrznych i administracji. - Dzięki takiemu umiejscowieniu w strukturze, nie byliby osobiście związani z żadną sprawą, a takie zaangażowanie zawsze utrudnia obiektywną ocenę - zapewnia minister.
Zmiany zostaną przedstawione po 9 października, czyli po wyborach.
Ryzyko w garści
- prowadząc interes zgodnie z przepisami nie musisz obawiać „prześwietleń” służb - zapewniają ich szefowie.
- zdarzały się przypadki, że w oparciu o fałszywe zarzuty i niesprawdzone dowody firmy były zamykane lub upadały. Potem dopiero sądy uniewinniały ich właścicieli czy zarządy. Rzadko kiedy firma podnosiła się
Oceń jaki wpływ może to mieć na Ciebie
Trwa ładowanie komentarzy...






