Pakiet klimatyczno - energetyczny wymaga rozsądku
Zbigniew Żukowski, 2011-09-28 15:30:18, Wyświetleń: 188, Komentarzy: 0.
Rada Europejska przyjęła w 2008 r. bardzo kosztowny pakiet klimatyczno -energetyczny. Zagraża on polskiej gospodarce. Istnieje ryzyko, że koszty są za wysokie wobec korzyści, które głównie odniosą „stare” kraje Unii poprzez powstanie nowych miejsc pracy i wzrost aktywności gospodarczej.
Pakiet ma wejść w życie w państwach UE w 2013 r. Zakłada proc. redukcję emisji gazów cieplarnianych, zwiększenie efektywności wykorzystania energii o 2o proc. oraz zwiększenie wykorzystania energii ze źródeł odnawialnych do 20%. Cele mają być osiągnięte do 2020 r.
- „Stare” kraje Unii żądają od nas obniżenia emisji CO2 nawet o 80 proc. w przyjętej w br. „Energy road map 2050”, a na razie same zwiększyły emisję w latach 1995-2005: Hiszpania o 50, Austria o 20, a Włochy o 10 proc. Polski biznes docenia wagę ograniczenia emisji szkodliwych gazów do atmosfery, ale chce to robić w oparciu o zdrowy rozsądek - powiedział na konferencji "Pakiet klimatyczno-energetyczny UE - mity i koszty w kontekście"Mapy 2050" prezes KIG Andrzej Arendarski.
- Polska nie kwestionuje potrzeby przejścia na gospodarkę niskoemisyjną. Stoi jednak na stanowisku, że wspieranie rozwoju takiej gospodarki oraz określanie konkretnych celów redukcyjnych powinno odbywać się po szczegółowej i kompleksowej analizie możliwości, jak również skutków dla gospodarek poszczególnych państw członkowskich – wtórowała wiceminister gospodarki Grażyna Henclewska.
Polska sprzeciwiła się przyjęciu w UE dokumentu dotyczącego podniesienia celu redukcyjnego na 2020 r. z 20 do 25 proc. i wniosła w lipcu br. skargę do Trybunału Sprawiedliwości. - Do czasu przygotowania przez KE analiz skutków gospodarczych i kosztów dla poszczególnych państw członkowskich taka decyzja nie będzie możliwa – zapewniła wiceminister.
Wiele kluczowych sektorów polskiej gospodarki jest opartych na węglu. Sprawia to, że wymagania dotyczące redukcji emisji CO2 stają się szczególnie dotkliwe i trudne do spełnienia. Chociaż wszyscy są zgodni, że sensowne wprowadzanie unijnej polityki unowocześni gospodarkę. – Negatywnym efektem będzie jednak obniżenie dynamiki wzrostu PKB o 1 proc. w latach 2020-2030 – mówiła minister.
Polska ma prawo do bezpłatnych uprawnień do emisji CO2, które stopniowo będą redukowane i od 2020 r. również nasze elektrownie będą musiały kupować wszystkie uprawnienia do emisji na aukcjach.
Dr Bolesław Jankowski, wiceprezes spółki Badania Systemowe „EnergySys”, który wykonał ocenę skutków wdrażania Mapy uważa, że same koszty zakupu uprawnień sięgną 7-22 mld zł rocznie w latach 2020-2050 przy kontynuacji obecnej polityki klimatycznej, a 10-64 mld zł przy wprowadzaniu Mapy. Łączne koszty wprowadzania nowych technologii i zakupu uprawnień emisyjnych mogą wynieść dla Polski corocznie 15-18 mld zł od 2020 r., a nawet 85-100 mld zł od 2050 r.
Polityka ta obciąży odbiorców energii - przemysł i konsumentów indywidualnych - całością w/wymienionych kosztów. Ceny energii zdecydowanie wzrosną. Po 2020 r. udział kosztów energii w budżetach domowych skoczy o 2-4 z obecnych 10 proc. Kto to wytrzyma?
Ryzyko w garści
- Unia proponuje Polsce pakiet klimatyczno-energetyczny, który może cię drogo kosztować. Rząd zdecydowanie protestuje. Zdaje sobie sprawę z naszego zacofania (brak energetyki jądrowej i słaby rozwój odnawialnych źródeł wytwarzania energii, deficyt nowoczesnych technologii)
- z racji wdrażania nowych technologii i zakupu uprawnień emisji niepomiernie wzrosną koszty produkcji energii (ogrzewania), a zapłacisz ty - w domu lub w firmie
- pamiętaj, że wyższe koszty wytwarzania energii to również droższe towary w sklepach. Ich producenci odbiją bowiem sobie podwyżkę prądu podnosząc odpowiednio ceny. Wzrosną również ceny usług, bo skoczy światło i ogrzewanie
Oceń jaki wpływ może to mieć na Ciebie
Trwa ładowanie komentarzy...






