Pawlak kontra Boni w walce o KRUS
Małgorzata Dygas, 2011-10-18 12:33:05, Wyświetleń: 146, Komentarzy: 0.
Waldemar Pawlak, szef PSL-u, ma swoją koncepcję reformy KRUS-u – nadal ochraniającego rolników. Michał Boni, szef doradców premiera w dotychczasowym rządzie proponuje zmiany, które byłyby mniejszym ryzykiem dla wszystkich podatników, a także dla budżetu państwa.
Do końca grudnia br. Sejm nowej kadencji powinien przyjąć ustawę o reformie KRUS-u. Taką decyzję muszą podjąć posłowie w związku z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z października 2010 roku, który uznał, że opłacanie wszystkim rolnikom składki zdrowotnej jest niezgodne z Konstytucją RP. Trybunał dał 15 miesięcy na zmianę przepisów. Termin mija 4 lutego 2012 roku. Jeśli ustawa nie zostanie uchwalona i podpisana przez Prezydenta RP to rolnicy i ich rodziny stracą prawo do bezpłatnej służby zdrowia i za opiekę medyczną będą musieli płacić z własnej kieszeni.
Wicepremier Waldemar Pawlak chce, by podstawą wymiaru składki zdrowotnej dla rolników był podatek rolny. Obecnie każdy rolnik, który ma co najmniej 1 ha gruntów, jest ubezpieczany przez KRUS. Składki na ubezpieczenie wypadkowe, chorobowe i macierzyńskie rolników kosztują każdego podatnika około 100 zł miesięcznie. Waldemar Pawlak oznajmił, że członkowie PSL-u chcą, aby podstawą wymiaru składki zdrowotnej dla rolników był podatek rolny.
- Trzeba zastosować dokładnie taki sam mechanizm, jak w przypadku innych zawodów, gdzie składka zdrowotna jest płacona z odpisu podatkowego” - wyjaśnił lider PSL. W tym roku z budżetu zostanie wydane na ten cel prawie 1,9 mld zł - dla 1,5 mln rolników. Wśród dotowanych rolników są także tacy, którzy mają gospodarstwa powyżej 50 ha – około 1,3 proc.
Michał Boni, doradca premiera Tuska, poinformował, że rząd ma przygotowane wstępne założenia zmiany zasad pobierania składki zdrowotnej, tak by zgodnie z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego była ona pobierana w zależności od dochodów. Według niego, byłoby to 35 zł miesięcznie, przy czym - jak dodał Boni - osoby o niższych dochodach niż 5-6 tys. zł rocznie byłby w ogóle zwolnione ze składki.
Szef doradców Premiera przedstawił kompleksową propozycję reformy KRUS-u, zgodnie z którą ci, którzy mają miesięczne dochody na gospodarstwo do 2 tys. zł, płaciliby dalej składkę na poziomie 68 zł i mieliby średnią emeryturę około 730 zł.
- Dotyczyłoby to około 95 proc. prowadzących gospodarstwa. W przypadku wyższych dochodów od każdego złotego powyżej tych 2 tys. zł pobierana byłaby składka około 25 proc. - Rosłaby wtedy emerytura, a cały system rozwijał się wraz ze wzrostem dochodów rolników. Byłoby to bardziej sprawiedliwe niż to, co mamy obecnie. A w ciągu 10-15 lat system dałby ulgę finansom publicznym, krok po kroku. Za kilkanaście lat byłoby to obciążenie mniejsze o skalę dzisiejszej jednorocznej dopłaty” - uważa minister Boni.
Waldemar Pawlak nie zgadza się z takim rozwiązaniem. Od pozycji PSL-u w nowym rządzie będzie zależało, jak dalekie reformy dosięgną KRUS. Polskie Stronnictwo Ludowe zapowiada reformę Kas Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. Szef PSL-u powiedział, że chodzi o wprowadzenie zamiast obecnego KRUS-u nowego systemu, w którym będzie pobierana zryczałtowana składka, a w zamian wypłacana podstawowa emerytura.
Ryzyko w garści
- składki na ubezpieczenie wypadkowe, chorobowe i macierzyńskie rolników kosztują każdego podatnika około 100 zł miesięcznie
- w tym roku z budżetu zostanie wydane na składki ten cel prawie 1,9 mld zł
- za 68 zł składki miesięcznej rolnicy o dochodach do 2 tys. zł miesięcznie mieliby emeryturę około 730 zł – dotyczy to 95 proc. obecnych gospodarstw rolnych
- powiązanie wzrostu dochodów z gospodarstwa z wyższą emeryturą to odciążenie budżetu i pozostałych podatników
Oceń jaki wpływ może to mieć na Ciebie
Trwa ładowanie komentarzy...






