Polacy bez mieszkań
Opr. AW, 2011-10-04 14:32:09, Wyświetleń: 141, Komentarzy: 0.
W Polsce na jedną nieruchomość przypada prawie trzech mieszkańców. Na wsi jest lepiej niż w miastach, nawet w stolicy. Pod tym względem wleczemy się w ogonie Europy
Zgodnie z szacunkami Ministerstwa Infrastruktury, w Polsce brakuje blisko 1,5 miliona mieszkań. - Ten niedobór nie przekłada się jednak na rzeczywisty popyt i liczbę zawieranych transakcji. Trzeba bowiem pamiętać, że obecnie deweloperzy na pięciu największych rynkach mają do sprzedania około 40 tys. lokali - podkreśla Bartosz Turek z Home Broker
Efektem niedoboru nieruchomości jest wysoki poziom cen. Za roczną pensję netto przeciętny Polak może kupić zaledwie kilka metrów kwadratowych mieszkania. Popyt na własne „cztery kąty” winduje ceny nie tylko na rynku transakcji kupna-sprzedaży, ale także na rynku najmu. Opłaty związane z najmem sięgają często połowy przeciętnego wynagrodzenia. Sytuacja mieszkaniowa przedstawia się jednak różnie w poszczególnych regionach. Na podstawie statystyk GUS można oszacować, że na 1000 mieszkańców przypada w Polsce 349 nieruchomości (mieszkań i domów jednorodzinnych). Oznaczałoby to, że pod jednym dachem mieszka blisko 2,9 osoby. Jak wynika z danych Eurostatu - w Niemczech, Danii czy Szwecji na jedną nieruchomość przypadają zaledwie dwie osoby, natomiast w całej Unii przeciętna wielkość gospodarstwa domowego to 2,4 osoby. Innymi słowy - wleczemy się w ogonie Europy pod tym względem.
Różne miasta, różne ceny
W różnych miastach sytuacja jest odmienna. Teoretycznie najlepiej jest w Warszawie. W stolicy na 1000 mieszkańców przypada 478 mieszkań - niemal co drugi warszawiak ma mieszkanie. Jednak oficjalne statystyki nie uwzględniają osób, które w stolicy mieszkają bez meldunku. Ich liczba szacowana była w 2007 roku na około 250 tys. osób - wynika z opracowania Środkowoeuropejskiego Forum Badań Migracyjnych i Ludnościowych. Gdyby uwzględnić tę liczbę w statystykach GUS okazałoby się, że na 1000 faktycznych mieszkańców stolicy przypada około 417 lokali - szacuje Home Broker. Jest to wynik zbliżony do tego, który zgodnie z oficjalnymi statystykami obserwować można w Gdyni, Poznaniu czy Wrocławiu.
Na drugim biegunie znajduje się Rzeszów. Tu na 1000 mieszkańców przypadają 362 lokale. Poziom cen mieszkań nie jest tam zawyżony – za m2 mieszkania trzeba zapłacić około 4,5 tys. zł. Za roczną pensję (netto) rzeszowianin może kupić około 5,5 m2 lokalu. Wynik ten zbliżony jest do krajowej średniej. Znacznie gorzej jest w Krakowie, gdzie roczne wynagrodzenie netto wystarczy na ok. 4 mkw. Odmienna sytuacja jest w Katowicach, gdzie za roczną pensję „na rękę” mieszkaniec może kupić blisko 10 metrów. (por. tab.)
Wieś górą
Na pierwszy rzut oka sytuacja mieszkaniowa w polskich miastach jest lepsza niż na obszarach wiejskich. W tych pierwszych na 1000 mieszkańców przypada średnio 384 lokali. Dla porównania na wsi jest to 291 mieszkań. Warto przypomnieć, że GUS pod pojęciem „mieszkania” rozumie zarówno lokale mieszkalne, jak i domy jednorodzinne. Na wsi nieruchomości jest mniej, ale ich powierzchnia - większa. Przeciętne lokum w mieście ma bowiem 62,5 m2. Na wsi wynik ten jest znacznie wyższy i wynosi 87,2 m2. Dodatkowo na jednego obywatela przypada w mieście przeciętnie 24 m2., a na wsi 25,4 metrów. Inny jest też stan własności lokali na wsi, gdzie każdy buduje sam i dla siebie, podczas gdy w miastach są to najczęściej właściciele tylko konkretnego lokalu z ułamkową częścią gruntu.

Ryzyko w garści:
Myśląc o własnych „czterech kątach” rozważ, co ci się bardziej opłaca:
- czy dom pod miastem, czy lokal w mieście
- porównaj ceny gruntu w mieście i poza nim
- sprawdź, jakie możesz otrzymać kredyty bankowe na oba rodzaje nieruchomości
- czas i koszty ewentualnych dojazdów spod miasta zestaw z korkami w godzinach szczytu. Wbrew pozorom- różnice mogą być znaczące
Oceń jaki wpływ może to mieć na Ciebie
Trwa ładowanie komentarzy...






